VTK: Wszyscy wiemy, że piłka ręczna jest popularna w Danii. Teraz po tych Mistrzostwach zainteresowanie handballem w Twoim kraju jeszcze wzrosło?
Marcus Cleverly: Jest to dokładnie tak jak powiedziałeś. Piłka ręczna jest jednym z najpopularniejszych sportów w Danii. To co działo się kilka dni temu, to biło wszystkie dotychczasowe rekordy. Nasze mecze oglądały miliony ludzi. Spotkanie Polski z Niemcami, które było dla nas bardzo ważne, oglądało w duńskiej telewizji 1 milion 600 tysięcy ludzi (przyp. Dania liczy sobie 5 milionów 500 tysięcy mieszkańców). Ponadto, nie wszyscy mają dostęp do kanału na którym było to spotkanie. To pokazuje dobitnie, jak popularna jest piłka ręczna w ogóle, nie tylko w wykonaniu duńskim. Obecnie w Danii nie ma chyba nikogo, kto nie znałby wyniku tych Mistrzostw i naszego osiągnięcia.
VTK: A Ty stałeś się bardzo popularny w swoim kraju? Byłeś „nową twarzą” w tym zespole…
Cleverly: Dużo osób śledziło nasze zmagania w tej imprezie, więc siłą rzeczy człowiek staje się rozpoznawalny. Pomimo, że nie grałem zbyt długo to było to dla mnie niesamowite przeżycie. Powiedzieć, że cały kraj nam kibicował to wcale nie byłoby nadużycie. Widać to po przywitaniu na głównym placu Kopenhagi. Każdy z nas czuł to wsparcie.
VTK: Otrzymałeś sporo gratulacji…? Również z Polski?
Cleverly: Oj tak, to była kolejna niesamowita rzecz. Fajnie, że ludzie pamiętają i potrafią okazać Ci dużo sympatii. To ważne, ponieważ to daje satysfakcję z tego co robisz. Otrzymałem wiele wiadomości z Polski, szczególnie od Was z klubu. Dużo słów wsparcia przed decydującymi meczami i gratulacji po Mistrzostwie otrzymałem od kolegów z drużyny.
VTK: Przed Mistrzostwami powiedziałeś, że „to dzięki klubowi znajdziesz się na tej imprezie”. Podtrzymujesz te słowa?
Cleverly: Jasne, znalazłem się w Serbii, dlatego że gram w Kielcach. Moja droga do reprezentacji rozpoczęła się wraz z przyjściem do Vive Targi Kielce. Tutaj mogłem zagrać w Lidze Mistrzów i spokojnie, solidnie trenować pod okiem Bogdana Wenty. Do tego dochodzi wsparcie od chłopaków z zespołu, na które zawsze mogę liczyć.
VTK: Czyli nie chcesz się ruszać z Kielc?
Cleverly: Oczywiście, że nie. Zawdzięczam temu miejscu i klubowi bardzo wiele w swojej karierze. Definitywnie nie mam w ogóle myśli na ten temat. Czuję się tutaj świetnie, zaaklimatyzowałem się w tym miejscu. Mogę grać w profesjonalnym klubie, który z miesiąca na miesiąc jest coraz silniejszy. A do tego jeszcze cała atmosfera wokół piłki ręcznej w Kielcach: środowisko, kibice i rozwój klubu. To niezła energia, która daje Ci wiele motywów do dalszej pracy. Za chwilę mamy już ligowy mecz w Kwidzynie i musimy zapomnieć o tym co było. Przechodzimy do porządku dziennego. Trenujemy, zgrywamy się na nowo i dalej zbieramy punkty w Lidze i w Champions League.
Co w przyszłym sezonie powinno pojawić się na stałe na meczach VTK?